„Porozmawiajmy o Pruszkowie” czyli monolog prawie doskonały

Do tej pory zastanawiamy się jak mamy skomentować spotkanie „Porozmawiajmy o Pruszkowie”, które odbyło się 15.03.2017 w Liceum im. Kościuszki. Przede wszystkim dziwi fakt, że wbrew temu, co sugeruje tytuł, to właśnie rozmowy o Pruszkowie zabrakło. Czego zatem nie zabrakło? Nie zabrakło na pewno krótkich i treściwych pytań (wg zaleceń prowadzącego) i długich, skomplikowanych wywodów, zupełnie odbiegających od tematu (organizatorzy). Nie zabrakło indoktrynacji politycznych i patetycznych wizji oraz haseł typu „tu jest Polska” i „tu jest demokracja”. Nie zabrakło również widowni – mieszkańców, którzy w miarę postępu spotkania i tym samym rozwijania się prelegentów, wydawali się mieć coraz większe oczy (ze zdziwienia) nie wierząc w to co słyszą.

Wiele było podkreśleń o pochodzeniu, o tym, że nie będzie nam tu żadna Hiszpania, Francja czy Bruksela reform robić, bo robimy je MY (demokratyczna większość). Nie zabrakło też ogólników i frazesów o istocie potrzeby wprowadzania zmian i ostrzeżeń dotyczących demokracji, w której nic nie jest stałe i w każdej chwili może się zmienić. Ważnych tematów było wiele, niestety odpowiedzi jak na lekarstwo. W ciągu trzech godzin (!) nie udało się uzyskać żadnej merytorycznej. Jedynie zapewnienia, że poprzednia „ekipa” nic nie zrobiła, a „my robimy wszystko i jakoś to będzie”. Wyjaśniono nam, że większość parlamentarna jest z wolnych wyborów, a tzw. opozycja ciągle przeszkadza w budowaniu nowej, lepszej Polski. Poinformowano nas, że Wojewoda z nikim nie przegrywa w sądzie i że jest dobrze, a wkrótce będzie jeszcze lepiej. Nam udało się zadać (aż/tylko) poniższe dwa pytania, gdyż większość czasu zamiast na pytania poświęcono na wypowiedzi głównie Pana Wojewody, bez możliwości udzielenia odpowiedzi ad vocem (pewnie wtedy całe spotkanie trwałoby nie 3h a 10 h).

  1. Czy i kiedy gmina Pruszków uzyska zwrot poniesionych nakładów na adaptacje przekształcanych gimnazjów w szkoły podstawowe (wg wniosku 750 000 PLN)? Pomimo obietnic i zaawansowanego wdrażania reformy dotychczas gmina nie otrzymała żadnego wsparcia.
  2. Czy szpital powiatowy na Wrzesinie wejdzie w sieć szpitali w perspektywie zapisów nowej, dobrej zmiany w służbie zdrowia?

 

Z przykrością musimy powiadomić, że na żadne z tych pytań nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Niczego innego, mówiąc szczerze, się nie spodziewaliśmy, bo i czegóż mielibyśmy się spodziewać skoro obie ustawy są pisane „na kolanie”. Ponadto ustawy zostały storpedowane (bo krytyka to w tym przypadku zbyt łagodne określenie) pod względem merytorycznym i technicznym przez wielu specjalistów, którzy nota bene mają więcej wiedzy w tych obszarach niż Pan Wojewoda i Pan Starosta. Krótko mówiąc, mało szczegółów, dużo ogólników.

Wisienką na torcie tej trzy godzinnej formuły było nawiązanie do projektu ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy i, jak zostało to określone, spraw oraz nieprawdziwych informacji, które wokół niego urosły. Otóż, Pan Wojewoda oraz Pan Starosta uważają, że ten projekt ustawy jest… bardzo dobrym rozwiązaniem. Nie mówi się już o „zmianie ustroju miasta stołecznego Warszawy” tylko o „ustawie aglomeracyjnej”, choć w treści złożonego projektu nic się nie zmieniło. Projektu „ustawy aglomeracyjnej” w sejmie nie złożono i nikt takowej nie widział. Procedowany i konsultowany jest pierwotny projekt, co potwierdziło spotkanie u Wojewody (16.03.2017), w którym uczestniczyli samorządowcy z samorządów „wchłanianych” przez Warszawę. To są podobno TE konsultacje społeczne. Ze spotkania wynika, że ustawa zostanie uchwalona do końca tego roku, co z kolei jasno daje do zrozumienia, że PIS jest zdecydowane i dopnie swego.

W czasie dyskusji doszło do wymiany zdań między Wojewodą, a Zastępcą Prezydenta Panem Andrzejem Kurzelą. Przebieg tej dyskusji mogą Państwo wysłuchać w formie nagrania w mediach lokalnych. Wystąpienie Pana Kurzeli spotkało się z żywiołową reakcją publiczności i gromkimi brawami. W tym miejscu pragniemy wyjaśnić jedną sprawę. W czasie wymiany zdań Pan Wojewoda zarzucił, że baner który wisiał w świetle al. Wojska Polskiego został wykonany za pieniądze podatników i w związku z tym jest to nadużycie. Pragniemy Państwa poinformować, że baner ten został wykonany ze środków prywatnych, pochodzących od członków SPP – ani jedna złotówka z kasy publicznej nie została na ten cel przeznaczona.

 

Postawa zarówno Pana Wojewody, Pana Starosty jak i pruszkowskich Radnych Miejskich z PIS (którzy złożyli votum separatum do uchwały Rady Miasta i tym samym poparli włączenie Pruszkowa w aglomerację warszawską) sugeruje jednoznacznie, że nasi PIS-owscy koledzy są lojalni jedynie wobec centralnej władzy. Taka postawa dziwi, ponieważ do niedawna narracja była zupełnie inna. Nawet radni PIS sąsiednich samorządów sprzeciwili się złożonemu projektowi uchwały. Co się zatem stało z reprezentantami mieszkańców w naszym mieście? Co się stało z „tożsamością” byłego kandydata PIS na prezydenta Pruszkowa? Co się stało z Wojewodą, którego głosy mieszkańców Pruszkowa wyniosły do tej funkcji?

Nie udało się natomiast rozwinąć kwestii inwestycji (a szkoda). Z sali padło pytanie o realizację „Paszkowianki”. Niestety skończyło się jedynie na zdawkowym „tak, jest ważna. Będzie”. Nie pozwolono nam zadać pytań o infrastrukturę powiatową. Pozostaje nam jedynie liczyć, że te tematy wrócą na kolejnych spotkaniach.

 

„Porozmawiajmy o Pruszkowie”…. Tytuł zgoła nie trafiony. Rozmowa oznacza dialog, chęć poznania opinii oraz dyskusji z drugą stroną. Ta przypominała raczej monolog i to w tym najgorszym wydaniu. Królowały sztucznie wydłużane i ukwiecane wypowiedzi nie zawierające większego sensu merytorycznego, wychwalające natomiast postępy obecnego rządu oraz zalety wynikające z wdrażania PIS-owskiego programu wyborczego w skali mikro i makro. Całość okraszona była niewybrednymi komentarzami radnych powiatowych PIS w kontekście planowanej dwukadencyjności i podziału pruszkowskich stołków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *